Historia zespołu
Może to zabrzmi dziwnie, ale zawsze najbardziej urzekała mnie muzyka przepełniona smutkiem. Niezależnie od tego, jaka by to nie była muzyka - klasyczna czy rockowa - ta najsmutniejsza była najbliższa memu sercu.
Moja przygoda z bluesem zaczęła się w roku 1994. Słuchając kolejnych płyt bluesowych, moje serce utwierdziło mnie w przekonaniu, iż blues najpiękniej i najpełniej wyraża nastrój tęsknoty i melancholii. Kiedy poznajesz korzenie bluesa, przestajesz się dziwić skąd w nim tyle bólu. Kiedyś ktoś powiedział: "Blues to żywa spuścizna po tych, którzy zaznali w życiu ubóstwa, nieustannych prześladowań i trudów ciężkiej pracy, doświadczając miłości i zdrady, świętości i grzechu, przyjemności i zuchwałości seksu, tragedii, śmiechu, upojenia alkoholowego, uczucia desperacji i czystej radości."
Po dwóch latach obcowania z bluesem zapragnęłam go śpiewać. I tak też się stało. Mój pierwszy zespół nie był najlepszym projektem. W skład Woman & Blues Band - taką nosił nazwę - wchodzili muzycy bardzo przypadkowi, nie mający wiele wspólnego z bluesem. "Nieprzypadkowi" z pewnością byli bracia Balcerowscy - Robert (gitara) i Maciek (harmonijka ustna) oraz Paweł Dąbrzalski (gitara). Mimo, iż zespół W&BB nie spełniał moich oczekiwań, w roku 1998 w przeglądzie zespołów włocławskich zakwalifikował się na IV Ogólnopolskie Konfrontacje Muzyczne "Gitariada '98" w Aleksandrowie Kujawskim. Wyróżniono mnie wtedy również jako wokalistkę. To dało mi motywację do dalszego działania.
Po rozwiązaniu W&BB przez krótki okres śpiewałam z braćmi Balcerowskimi na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Bardzo miło wspominam tamten czas.
W roku 1999 wraz z Pawłem Dąbrzalskim postanowiliśmy grać muzykę bliską naszemu sercu w duecie akustycznym. Zespół nazwałam Niebieskimi dźwiękami. Na repertuar składały się standardy bluesowe i klasyka polskiego bluesa. Koncerty graliśmy głównie w małych knajpkach. Od czasu do czasu występowali z nami gościnnie muzycy włocławscy.
W tym samym roku wystąpiliśmy na II Kłodzkich Impresjach Gitarowych "Gitariada '99" w Kłodzku, gdzie otrzymaliśmy wyróżnienie. Ogromnym zaskoczeniem była dla mnie nagroda indywidualna, którą przyznał mi redaktor naczelny "Świata Gitary Klasycznej i Akustycznej" - Dariusz Domański.
W roku 2000 do zespołu Blue Sounds dołączył perkusista - Tomek Karkoszka. Blue Sounds znów powtórzył sukces w Kłodzku. W tym samym roku zdobyliśmy nagrodę główną na IX Konfrontacjach Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu "Katar 2000" w Toruniu. Rok 2000 okazał się dla Blue Sounds bogaty nie tylko w sukcesy, ale i w zmiany personalne. Do akustycznego trio dołączyli: basista Jarek Szajerski oraz klawiszowiec Jacek Zasada. Blue Sounds przekształcił się w band elektryczny.
Zmiany okazały się korzystne dla zespołu. Jeszcze w tym samym roku Blue Sounds wzięło udział w Przeglądzie Zespołów Muzycznych "Struna" we Włocławku i otrzymało I nagrodę. Trzy miesiące później Blue Sounds zajęło I miejsce na VI Ogólnopolskich Konfrontacjach Muzycznych "Gitariada 2000" w Aleksandrowie Kujawskim. W skład jury wchodzili między innymi muzycy zespołu Republika, a w konkursie brało udział dwadzieścia jeden zespołów z całej Polski. Ale to jeszcze nie koniec sukcesów. Parę tygodni później jedziemy do Konina na ogólnopolskie Bluesonalia i dostajemy nagrody indywidualne dla najlepszego bluesowego basisty, perkusisty i wokalistki. Występ w Koninie owocuje w postaci kontaktów ze środowiskiem bluesowym, między innymi z Jackiem Gazdą, który zaprasza nas do prestiżowego klubu bluesowego - Taj Mahal.
Jednak, jak się później okazało, te wszystkie sukcesy nie przyczyniły się do dalszej współpracy zespołu. W roku 2001 Jacek i Jarek odchodzą, gdyż nie odpowiada im styl muzyczny Blue Sounds. Zespół powraca do poprzedniego, akustycznego składu, a zaraz potem gra ważny koncert na Śląsku we wspomnianym już wcześniej Taj Mahalu. Gościnnie gra z nami wtedy na harmonijce ustnej Bogdan Rypina. Po koncercie Jacek Gazda mówi: "Znów sukces".
W tym samym roku w życiu prywatnym członków Blue Sounds mają miejsce ważne wydarzenia. Pobieramy się z Tomkiem i rodzi nam się synek Kubuś. Paweł natomiast wyjeżdża do Poznania, by studiować reżyserię dźwięku. Tym samym rozpoczyna się martwy okres dla Blue Sounds.
Pod koniec roku działamy wraz z mężem i Radosławem Ciecholewskim - aktorem, kompozytorem, autorem tekstów, związanym między innymi z Czerwonym Tulipanem - w Operacji poetycko-bluesowej "Mysami". Gramy koncerty w całej Polsce. Najważniejszy z nich to koncert w łódzkiej Przechowalni u E. Adamiak i A. Poniedzielskiego. W roku 2002 Operacja rozwiązuje działalność. Co raz mocniej tęsknię za muzyką Blue Sounds.
Pod koniec roku los znów się uśmiecha do Blue Sounds. Wspólne granie proponuje nam Wojtek Hamkało, który wnosi do zespołu wiele nowych pomysłów. Gitara dobro i chórki nadają zespołowi nowe, oryginalne brzmienie, zbliżone do korzennego bluesa. Ten skład okazuje się strzałem w dziesiątkę. Tomek zajmuje się świetnie menadżerką. W przeciągu pół roku mamy na koncie ponad pięćdziesiąt występów, między innymi w tak prestiżowych miejscach jak: Taj Mahal (Łaziska Górne), Blues Club (Gdynia) czy Daily Blues (Sopot). Apogeum naszej współpracy staje się w roku 2003 Grand Prix na IV Ogólnopolskim Festiwalu Bluesowym "Blues na Kujawach" w Białych Błotach oraz występ na Jazz Jamboree w Legionowie.
Zagraliśmy wspólnie około 100 koncertów. Niektóre z nich zapamiętam do końca życia. Zbyt intensywne przebywanie ze sobą doprowadziło jednak wkrótce do wzajemnego zmęczenia naszymi osobami. W maju 2004 roku postanowiliśmy zagrać ostatni koncert w tym składzie. Wiedziałam, że Blue Sounds nie może dłużej istnieć w tym składzie, ale ani przez chwilę nie dopuszczałam do siebie myśli, że zespół przestanie istnieć. Wspólnie z Tomkiem zaczęliśmy szukać gitarzysty.
Na festiwalu w Białych Błotach mieliśmy okazję poznać się z Romanem Puchowskim, którego chyba nie muszę Wam przedstawiać. Wiedzieliśmy, że kierunek muzyczny Romka jest bardzo zbliżony do naszego, dlatego postanowiliśmy zaproponować mu wspólne granie w projekcie bluesowym, który nazwaliśmy Roman Puchowski & Blue Sounds.
Dlaczego taka właśnie nazwa? Dlaczego projekt a nie zespół? Romek na polskiej scenie bluesowej jest już od ponad 20 lat. Wypracował własny styl i jest niewątpliwie osobowością polskiego bluesa. Blue Sounds, chociaż jest młodym zespołem, to jednak w kręgach bluesowych jest już doceniany i postrzegany jako zespół, który wyróżnia się "charakterystycznym głosem wokalistki" i "pięknymi kompozycjami autorskimi" - jak mówi najczęściej nasza publiczność. Tak więc Roman Puchowski & Blue Sounds to połączenie dwóch różnych osobowości, które w rezultacie tworzą na scenie ciekawą całość, ciekawą muzykę.
Roman Puchowski & Blue Sounds to niezwykłe doświadczenie, eksperyment, którego wynikiem były i są koncerty pełne improwizacji, niespodzianek i zaskakujących doznań, zarówno dla każdego z muzyków jak i dla publiczności.
Blue Sounds cały czas brakowało jednak jakiejś stabilizacji, dlatego nie poprzestaliśmy szukać brakującego elementu zespołu. Już w lipcu 2004 roku Anioł Stróż Blue Sounds okazał się znów łaskawy. 8 lipca zagraliśmy z projektem na Olsztyńskich Nocach Bluesowych. Tam poznaliśmy Olę Siemieniuk - dziewczynę z gitarą dobro.
Półtoraroczny okres z Olą jest bardzo owocny. W tym krótkim czasie gramy około stu pięćdziesięciu koncertów w całej Polsce. Nasz repertuar wzbogaca się o standardy z Delty, i co najważniejsze kompozycje własne. Przypieczętowaniem tej intensywnej pracy jest wymarzona płyta Tak naprawdę wszystko z miłości, która światło dzienne ujrzała w lutym 2006 roku. W roku 2008 płyta ta również doczekała się reedycji w Japonii.
W roku 2007 powiększa się skład zespołu i instrumentarium. Do zespołu dochodzi Błażej Pawlina na gitarze akustycznej i dobro, Jarek Szajerski na basie oraz Jacek Cichocki na akordeonie i pianinie. Tomek do swojego zestawu instrumentów perkusyjnych dodaje stopę, a ja próbuję swoich sił na gitarze akustycznej.
W roku 2009 z ciężkim bólem serca rozstajemy się z naszym kochanym przyjacielem Błażejem. Zawsze będzie nam brakować tej wspaniałej osoby w zespole. Chyba nie mamy szczęścia do gitarzystów. Mam jednak nadzieję, że to złe fatum odmieni się wreszcie. Dzisiaj jest z nami znów Wojtek. Jak dawniej gra się nam wspaniale. Trudno powiedzieć, czy będzie w Blue Sounds na chwilę, czy na dłużej. Wolę nie zapeszać. Zobaczymy, co los nam przyniesie. Trzymajcie za nas kciuki.
Joanna Karkoszka
Wyróżnienia i nagrody - kalendarium:
1999 -wyróżnienie na II Kłodzkich Impresjach Gitarowych "Gitariada '99" w Kłodzku
2000 - wyróżnienie na III Kłodzkich Impresjach Gitarowych "Gitariada 2000" w Kłodzku
2000 - nagroda główna na IX Konfrontacjach Amatorskich Twórczości Artystycznej Regionu "Katar 2000" w Toruniu (80 wykonawców)
2000 - I nagroda w Rejonowym Przeglądzie Zespołów Muzycznych we Włocławku
2000 - I miejsce na VI Ogólnopolskich Konfrontacjach Muzycznych "Gitariada 2000" w Aleksandrowie Kujawskim (21 wykonawców)
2000 - wyróżnienie na ogólnopolskich Bluesonaliach w Koninie
2003 - Grand Prix na IV Ogólnopolskim Festiwalu Bluesowym "Blues na Kujawach" w Białych Błotach
2005 - Nagroda Prezydenta Włocławka w Dziedzinie Kultury'2005
2009-Nagroda Prezydenta Włocławka w Dziedzinie Kultury'2009
2009-Nagroda Prezydenta Miasta Włocławek z okazji Międzynarodowego Dnia Muzyki
Pisali o Nas
-
Marek Jakubowski, Jazz Forum 4-5/2006
Akustyczny blues, mimo swej mocno pożółkłej metryki, to konwencja wciąż bardzo żywotna w szerokim świecie, uprawiana ze szczególnym pietyzmem, inwencją i bogactwem warsztatu, w czym ogromna zasługa także białoskórych bluesmanów.... -
Wiesław A. Chmielewski, Twój Blues Nr 24 WIOSNA 2006
No i słowo stało się ciałem. Tak jak planowali i zapowiadali wyszła ich debiutancka płyta. Bez zmyłek terminowych, z materiałem i realizacją (co rzadko się zdarza wśród muzyków) taką, jak chcieli. Blue Sounds dzięki swej niezwykłej... -
Piotr Gwizdała, Twój Blues Nr 30 JESIEŃ 2007
(...) Znakomicie podany repertuar, świetny groove i gra instrumentalistów były dla mnie (i nie tylko), miłym zaskoczeniem podczas ich występu. Świetnie wpasowali się w klimat dnia. Przekazali nam swoje ciepełko bluesowe w ten chłodny już wieczór... -
Lech Bekulard, Twój Blues Nr 30 JESIEŃ 2007
LESZNO CZUJE BLUESA (...) Ci, którzy zapragnęli kontynuować bluesową ucztę przenieśli się do leszczyńskiego klubu Mezalians. Tu zostali przywitani dźwiękami spod znaku Blue Sounds. Melodyka, akustyczne brzmienie i ciepły głos Asi rozgrzały... -
Zbigniew Szulkowski, Twój Blues Nr 31 ZIMA 2007/2008
XVIII TORUŃ BLUES MEETING 16-17.xi. Toruń, klub Od Nowa (...) Po tak udanym początku trudne zadanie czekało na Blue Sounds. Przyznam, znałem ich dotąd tylko z płyty, która rozbudziła ciekawość posłuchania "na żywo". Nie zawiodłem się,...
