Debiutancka płyta zespołu
Wierzę, że wszystko, co czynimy, czynimy z miłości. Tylko pozornie wydaje nam się, że tworzymy ze złości, bólu czy smutku. W rzeczywistości właśnie dlatego, że kochamy-cierpimy, jesteśmy szczęśliwi, krzyczymy, popadamy w nałogi... Miłość przenika każdą naszą czynność, każdy dzień, każdy cel...wszystko, co ma miejsce w naszym życiu. Nasze dzieło jest uzależnione od obiektu naszego kochania, od tego, co nas inspiruje do działania i co przyczynia się do powstawania w nas uczuć i emocji. Byłam Kobietą, która upijała się w knajpie, bo kochałam nieodpowiedniego mężczyznę. Byłam Kobietą, która wściekała się na faceta, bo ten po raz kolejny nie dotrzymał słowa - gdybym go nie kochała, pewnie bym tak nie wrzeszczała.
Byłam w końcu Kobietą, która ze strachu przed bólem, kolejnym cierpieniem, przestała ufać ludziom, zaczęła się bronić przed miłością - zamykać w sobie, umierać. Dzięki Bogu spotkałam kogoś, kto nie pozwolił mi umrzeć. Wiem, że nie było mu łatwo. Jednak to dzięki jego cierpliwości i wytrwałości żyję.
Dziś jestem Żoną, dla której całym życiem jest On, jej Mąż. I chociaż "nie zawsze będą nas nazywać zwycięzcami, nigdy już nie będziemy sami". Jestem Matką, która śpiewa kołysanki swojemu Synkowi. Jestem Wokalistką, która pozostała wierna muzyce bliskiej jej sercu. Jestem wreszcie Kobietą, która znalazła swoją drogę. Ta Kobieta jest silniejsza. Już nie boi się kochać ludzi, nie boi się być sobą, chociaż wie, że jeszcze nie raz będzie cierpieć. Ta kobieta chce kochać, chce tworzyć, chce się rozwijać...chce żyć!
J.K.